Czy znasz swój deadline?

Witam Cię serdecznie i piszę do Ciebie w nastroju egzystencjalnym. Dziś mam dla Ciebie list o śmierci. A zarazem o życiu. Nie istnieją bez siebie. Jeśli to czytasz, to znaczy, że jeszcze żyjesz. To fantastycznie!

„Eee…że co?” pomyślisz. Na co dzień nie rozmawiamy o śmierci, gdzieś tam przemyka czasami ukradkiem w wiadomościach i na klepsydrach. A przecież jest ona wpisana w życie każdego z nas. I niezaprzeczalnym faktem jest, że prędzej czy później nadejdzie. Do tego czasu zapraszam Cię do stworzenia dla siebie życia, w którym będziesz szczęśliwa i unikniesz 5 rzeczy, których najbardziej żałują ludzie przed śmiercią. Spisała je Bronnie Ware w swojej książce „Czego najbardziej żałują umierający”.

Jesteś ciekawa? Wiadomo!

Oto one:

  1. Żałuję, że nie miałem więcej odwagi, by żyć w zgodzie z sobą, a nie tak, jak chcieli tego inni.
  2. Żałuję, że tak ciężko pracowałem.
  3. Żałuję, że szczerze nie wyznawałem swoich uczuć.
  4. Żałuję, że nie utrzymałem kontaktów ze swoimi przyjaciółmi.
  5. Żałuję, że nie pozwoliłem sobie być szczęśliwym człowiekiem.

Mocne, prawda? Jednak nieco abstrakcyjne, wiem. W sumie nie dotyczy nas to teraz. Teraz nie jest to żywe. Żyjemy, mamy się nieźle. Śmierć jest gdzieś tam, w przyszłości, nie myślimy o niej. Poza tym zawsze możemy: mieć odwagę, by żyć w zgodzie z sobą, pracować mniej, wyznawać uczucia, spotykać się często z przyjaciółmi, być szczęśliwymi.

Nieznajomość deadline’u (też widzisz tu ironię tego określenia?) może pozwolić nam na bylejakość, życie z dnia na dzień, bez uwagi, bez realizacji marzeń, bez wykorzystywania talentów. Co innego, gdyby ten deadline był nam znany. Mam tyle i tyle czasu, chcę go przeznaczyć na to i na to. Spotkałam się kiedyś z refleksją, że rzadko okaże się, że został nam rok życia, który możemy przeznaczyć na spełnianie naszej listy marzeń. Często będzie to wiele wiele lat (może nawet będziemy żyć ponad 100), które możemy przegapić.

No to teraz może bardziej urealnimy śmierć. Słyszałam o pewnym doświadczeniu, które zmienia życie. Pogrzebanie żywcem. Zostaje się zakopanym pod ziemią w trumnie… Potem oczywiście jest się odkopywanym i można wrócić do przeglądania śmiesznych kotów w Internetach. Życie nie istnieje bez śmierci.

Zapraszam Cię dziś do spojrzenia na swoje życie z perspektywy przyszłości – z perspektywy Twojej śmierci. Brr, brzmi trochę strasznie… Mimo to spróbuj.

Co chcesz, by wydarzyło się w Twoim życiu?
Co chcesz przeżyć?
Jak chcesz przeżyć swoje życie?
Jakimi wartościami chcesz się kierować?
Jak chcesz być wspominana?
Co chcesz, by Twoi bliscy mówili o Tobie?
Co mogłoby być napisane na Twoim nagrobku?
Co dobrego chcesz wnieść do świata?

Tak jak czarny kolor wydobywa kolor z sąsiadujących z nim barw, tak śmierć nadaje smak życiu. Mówienie o śmierci nie musi być smutne.

Pozdrowienia <3
Joanna

P.S. Wspaniale, że znalazłaś chwilę dla siebie. Doceń się za to 🙂